Czy akustykę można zastąpić urządzeniem elektronicznym?
Test miniDSP – czy technologia wystarczy, by okiełznać akustykę?
Przeprowadziliśmy wyjątkowo ciekawy test! Wzięliśmy na warsztat miniDSP i postanowiliśmy sprawdzić, na co tak naprawdę go stać. Sprzęt chińskiego producenta do tanich nie należy, więc nasze oczekiwania były – nie ukrywamy – całkiem wysokie. Interesowało nas nie tylko to, jak radzi sobie z falami dźwiękowymi, ale też, czy jego techniczne zaplecze klasy premium byłoby wystarczające, by uporządkować akustykę pomieszczenia. Brzmi ciekawie? I słusznie – bo udało nam się znaleźć odpowiedź!
Akustyka – rzecz, którą najłatwiej pominąć
Przyznaję szczerze – jak wielu innych, na początku próbowałem zaoszczędzić na akustyce. Bo w końcu nie jest to coś tak namacalnego jak kolumny czy wzmacniacz. Łatwiej było kupić dobry program do korekcji dźwięku, prawda?
Ale czemu właściwie piszę o „korekcji dźwięku”?
Bo w rzeczywistości każdy system EQ – niezależnie od tego, jak zaawansowany – może regulować jedynie częstotliwość ciśnienia akustycznego oraz przesunięcie czasowe dźwięku. I tu pojawiło się zasadnicze pytanie: czy miniDSP poradzi sobie sam, bez fizycznej adaptacji pomieszczenia? A może dopiero w połączeniu z panelami akustycznymi, matami i dyfuzorami pokaże pełnię możliwości?
I odpowiedź brzmi: sama technologia nie wystarczy
Jeśli pomieszczenie „dzwoni”, a czas pogłosu jest zbyt długi – innymi słowy, występuje echo – nie da się tego naprawić samym procesorem DSP. Nie istnieje taki program, który zneutralizuje fizyczne właściwości przestrzeni.
Bez adaptacji akustycznej nie osiągniesz pełni możliwości żadnego systemu – nawet najbardziej zaawansowanego. miniDSP to potężne narzędzie, ale jego efektywność dramatycznie rośnie dopiero wtedy, gdy pracuje w akustycznie przygotowanym środowisku.
-
Panele akustyczne szerokopasmowe – różne rozmiaryZakres cen: od 270 zł do 711 zł bez podatku
-
Dyfuzor akustyczny kolumnowy – rezonator 120x60x10 cmZakres cen: od 923 zł do 1 232 zł bez podatku
Tak więc przedstawiamy mini DSP, który zapewnia maksymalne wrażenia!

Dane techniczne – solidna baza możliwości
Na początek kilka suchych, ale istotnych faktów technicznych – bo właśnie od nich wszystko się zaczyna.
miniDSP oferuje imponujące wnętrze:
- Procesor DSP SHARC: 32-bitowy, zmiennoprzecinkowy, 450 MHz
- Audiofilskie przetworniki cyfrowo-analogowe: AK5574 (ADC) / AK4490EQ (DAC)
- Zaawansowana korekcja akustyki pomieszczenia: Dirac Live
- Czterordzeniowy procesor ARM do przesyłania strumieniowego dźwięku przez sieć
- System oparty na Volumio/Linux, gotowy do pracy od razu po wyjęciu z pudełka
Brzmi dobrze? Bo właśnie tak jest – pod względem technologicznym to sprzęt z górnej półki.
Minimalistyczny wygląd? Jak najbardziej!
Jeśli chodzi o design – nie mamy większych zastrzeżeń, choć trzeba uczciwie przyznać, że projektanci raczej nie zarwali nocy nad jego formą. Ale przecież liczy się to, co w środku, prawda? miniDSP jest tego świetnym przykładem.
Na pierwszy (i drugi) rzut oka widzimy czarny prostokąt – płaski, nie za głęboki, ale całkiem szeroki. Z lewej strony znajduje się uniwersalne pokrętło do zmiany wejść i sterowania funkcjami. Obok – estetyczny wyświetlacz OLED z przyjemnym podświetleniem, które można w pełni dostosować do swoich preferencji.
Prosto, funkcjonalnie i… wystarczająco elegancko.

Spójrzmy na urządzenie z innej perspektywy
Warto spojrzeć na to niewielkie urządzenie z innego punktu widzenia – jego tylna część prezentuje się naprawdę atrakcyjnie. Od lewej do prawej znajdziemy: standardowe złącze zasilania IEC, przycisk zasilania, port USB hosta, złącze LAN, wejście USB-B oraz trzy wejścia cyfrowe. W sekcji cyfrowej znajdują się również wyjścia optyczne, koncentryczne, AES/EBU oraz dwa kolejne wyjścia koncentryczne.
Na plus zasługuje fakt, że oprócz wejść cyfrowych, dostępne są również analogowe – RCA i XLR. Producent nie zapomniał też o wyjściach – mamy do dyspozycji po dwa złącza XLR i RCA. Niecodziennym rozwiązaniem, typowym dla chińskich konstrukcji, jest brak oznaczeń lewego i prawego kanału – zamiast tego wyjścia są ponumerowane od 1 do 4, co może być pewnego rodzaju wskazówką.
Prosty czy genialny?
Można śmiało powiedzieć, że obsługa tego urządzenia jest dziecinnie prosta. Jednocześnie producent nie oszczędzał na funkcjach, co czyni sprzęt zarówno ciekawszym, jak i bardziej zaawansowanym. Jest więc jednocześnie prosty i genialny – a możliwości jego rozbudowy są praktycznie nieograniczone.
Instalacja i pierwsze uruchomienie
Uruchomienie nie kończy się na fizycznym podłączeniu. Na stronie producenta należy wybrać odpowiedni model urządzenia – wybór jest ogromny, więc warto uzbroić się w cierpliwość. Po odnalezieniu właściwego modelu można pobrać odpowiedni sterownik oraz oprogramowanie Dirac – bez nich, mimo najlepszych chęci, urządzenie pozostanie całkowicie nieme.
To jednak jeszcze nie wszystko. Konieczne jest połączenie z wbudowanym regulatorem głośności. Chociaż domyślnie działa DHCP, w przypadku podłączenia kilku urządzeń do routera, przydzielony adres IP może być nieprawidłowy. Dlatego warto ustawić go ręcznie, by zapewnić prawidłowe działanie.
-
Kolorowy dyfuzor akustyczny 140x70x8 cmZakres cen: od 1 076 zł do 1 663 zł bez podatku
-
Panel sufitowy (panel podwieszany) 104x64x6cmZakres cen: od 553 zł do 576 zł bez podatku
Dirac Live – niezbędny element konfiguracji
Z Diraciem nie da się uporać jednym ruchem. Oprogramowanie należy pobrać ze strony producenta i aktywować za pomocą kodu kuponu, który dołączony jest do urządzenia. Zdecydowanie zalecamy zapoznanie się z dostępnymi opisami oraz obejrzenie filmów instruktażowych – szczególnie przed pierwszym uruchomieniem. Te materiały pomagają rozwiać wątpliwości i niepewność. W końcu nikt nie rodzi się specjalistą od systemów kalibracji.
Jakość dźwięku bez Diraca
Już na pierwszy rzut oka widać, że to małe urządzenie ma ogromny potencjał – choć z drobnymi ograniczeniami. Aby obiektywnie ocenić jakość brzmienia, zaczęliśmy od testów w trybie podstawowym, bez aktywowanego Diraca.
Wrażenia odsłuchowe były pozbawione skrajności i przerysowania. Bas sięga głęboko, środek pasma jest otwarty, a wysokie tony – choć nieco wycofane – pozostają przejrzyste. Ogólna prezentacja charakteryzuje się spokojem i powściągliwością – brutalność to nie jest domena miniDSP. Nieco stłumiona dynamika sprawia, że dźwięk może wydawać się zbyt neutralny lub wręcz sterylny. Mimo to efekt końcowy – choć daleki od ideału – jest bardzo przyjemny i muzykalny.
Test w odpowiednio przygotowanym pomieszczeniu
Urządzenie zostało przetestowane w przestrzeni wyposażonej w panele akustyczne, co pozwoliło jeszcze lepiej wydobyć jego zbalansowany charakter i możliwości.

Pułapki basowe z membraną skórzaną oraz panele akustyczne dyfuzora zostały umieszczone przede wszystkim w rogach i głównych punktach odbicia. Na podłodze położyliśmy dywan Silent 2x3m.
Odsłuch bez aktywnego EQ
Postanowiliśmy posłuchać systemu z wyłączonym oprogramowaniem EQ. Wystarczyła jedna para paneli akustycznych, by przebić brzmienie oferowane przez miniDSP. Celowo użyliśmy takiej liczby produktów, która cenowo mogłaby konkurować z kosztami miniDSP – aby umożliwić rzetelne porównanie i ułatwić decyzję, w którym kierunku pójść. Już podczas pierwszego odsłuchu zwyciężyły panele akustyczne.
Co usłyszałem?
Zniknęła sterylność, którą wcześniej generował miniDSP. Dynamika wyraźnie się poprawiła, a przestrzenność brzmienia zmieniła się diametralnie – na korzyść. W przypadku miniDSP scena dźwiękowa pozostawała gdzieś z przodu, ale była trudna do zdefiniowania. Po dodaniu paneli akustycznych dźwięk wypełnił całe pomieszczenie, tworząc efekt trójwymiarowości. Poszczególne instrumenty stały się wyraźne i łatwe do zlokalizowania – można było określić, skąd dokładnie dochodzi ich dźwięk. Taki efekt osiąga się przede wszystkim poprzez pokrycie głównych punktów odbicia.
Bas zyskał na sile, stał się głośniejszy i szybszy. Z pomieszczenia zniknął nieprzyjemny pomruk, co znacząco poprawiło czystość dźwięku.
-
Dyfuzor skyline 60x60x14cmZakres cen: od 542 zł do 800 zł bez podatku
-
Pochłaniacz niskotonowy z podwójną skórzaną membranąZakres cen: od 543 zł do 727 zł bez podatku
Czy teraz będziemy oceniać akustykę pomieszczenia?
Nie do końca. Choć może się wydawać, że to niewielkie urządzenie nie zdoła skompensować wszystkich braków akustycznych, użycie paneli ściennych wcale nie jest obowiązkowe. Co więcej – możemy z pełnym przekonaniem stwierdzić, że nawet ekstremalnie wydajne, luksusowe systemy hi-tech nie są w stanie działać idealnie bez odpowiedniego wsparcia akustycznego w postaci paneli.
Ostateczna odpowiedź na dylemat
Dylemat, o którym wspomniano we wstępie, doczekał się jednoznacznej odpowiedzi. Doskonałe zaplecze techniczne jest cenne. Świetna jakość systemu – bezdyskusyjna. Ale to nie wystarczy, aby osiągnąć idealne brzmienie. I dotyczy to nie tylko miniDSP.
Wybieranie urządzeń najwyższej jakości to zawsze trafna decyzja. Jednak oczekiwanie cudów wyłącznie od technologii nie jest rozsądne. Nawet niewielkie wsparcie w postaci odpowiednich paneli ściennych może zdziałać więcej niż najnowocześniejsze układy cyfrowe – i pomóc stworzyć prawdziwie magiczną przestrzeń dźwiękową.
