Przegląd Denon AVR-X1700H z perspektywy początkującego.
Denon AVR-X1700H testowany oczami początkującego kinomaniaka
Gdy rozpoczęła się pandemia, nagle zyskałem sporo wolnego czasu. Ponieważ wyjścia do kina przestały być możliwe, postanowiłem rozwinąć swoją filmową pasję w domowym zaciszu. Nie miałem ambicji, by zostać krytykiem filmowym – po prostu chciałem odkrywać nowe światy na ekranie.
Moja sytuacja finansowa nie była najlepsza, więc przez długi czas filmy oglądałem na laptopie. Po dwóch latach udało mi się odłożyć trochę pieniędzy i kupić większy telewizor. Obraz był świetny, ale dźwięk z głośników telewizora rozczarowywał – brakowało mu głębi, przestrzeni i wyrazistości.
Kilka dni temu zadałem sobie pytanie: czy naprawdę chcę oglądać filmy w ten sposób już zawsze?
Odpowiedź była oczywista – zdecydowanie nie.
Jak poprawić wrażenia z oglądania filmów?
Świat kina domowego – pierwsze kroki
Świat kina domowego był dla mnie zupełną nowością. Przyznaję szczerze – poza salą kinową nigdy wcześniej nie oglądałem filmów w takiej jakości. Ponieważ miałem już telewizor, postanowiłem zanurzyć się w temat systemów audio. Dla mnie cena nie była najważniejsza – szukałem czegoś, co zapewni dźwięk zbliżony do kinowego. Może to był mój pierwszy błąd?
Po kilku dniach intensywnych poszukiwań zdecydowałem się na niedawno wydany amplituner Denon AVR-X1700H. Zależało mi na czymś nowoczesnym, wyposażonym w najnowsze technologie. Byłem po prostu ciekaw, co aktualnie oferuje rynek kina domowego.
Plany były ambitne – chciałem skonfigurować system 5.1. Głośniki miałem już wcześniej – dostałem je od przyjaciela. Zamówiłem sprzęt online i zacząłem odliczać czas do dostawy. Na szczęście, już następnego dnia trzymałem w rękach mój nowy amplituner.
-
Panele akustyczne szerokopasmowe – różne rozmiaryZakres cen: od 270 zł do 711 zł bez podatku
-
Dyfuzor akustyczny kolumnowy – rezonator 120x60x10 cmZakres cen: od 923 zł do 1 232 zł bez podatku
Rozpakowanie Denon AVR-X1700H
Miałem spore oczekiwania wobec tego produktu – nie był najdroższy, ale też z pewnością nie należał do tanich. Pierwsze wrażenie po zobaczeniu opakowania było jednak… mieszane. Wzmacniacz zapakowano w zwykłe brązowe kartonowe pudełko. Na froncie widniał napis: since 1910. Cóż, wyglądało na to, że design opakowania też pochodzi z tamtych czasów. Ale szczerze mówiąc – dla mnie liczyło się wnętrze, nie karton.
Pudełko nie zachwyca
Po otwarciu od razu zobaczyłem pilota, instrukcję obsługi i antenę radiową – klasyczne akcesoria, które zazwyczaj odkładamy na bok, żeby szybko dostać się do głównej atrakcji. W zestawie znalazły się także dwie baterie do pilota oraz… naklejki z oznaczeniami konfiguracji głośników. Można je przykleić, gdzie się chce – choć przyznam, nie bardzo wiedziałem, po co. Nie pytajcie.
Pod naklejkami znalazłem papierowy stojak na mikrofon kalibracyjny. Szczerze? Spodziewałem się plastiku albo metalu – to było lekkie rozczarowanie. Po przejrzeniu wszystkich dodatków w pudełku pozostał on – wzmacniacz kina domowego. Wyciągnąłem go. Patrzyłem. I patrzyłem dalej – dobre 10 minut. Zastanawiałem się, czy minimalistyczny design to dziś naprawdę taki trend?
Tył i przód Denon AVR-X1700H
Na przednim panelu znajduje się cyfrowy wyświetlacz, który uruchamia się zaraz po podłączeniu urządzenia do zasilania. Gdy po raz pierwszy pojawiły się napisy, miałem dziwne wrażenie… jakby czas cofnął się o 20 lat. Te pikselowe litery ostatni raz widziałem chyba w moim odtwarzaczu kaset VHS marki Sony. Przez moment naprawdę się zastanawiałem: czy to ja się starzeję, czy ten design?
Front wzmacniacza to prosty, wręcz surowy projekt. Większość przestrzeni zajmuje wyświetlacz (który nie do końca przypadł mi do gustu), a poniżej znajduje się kilka przycisków. Przeczytałem ich oznaczenia – i szczerze mówiąc, niewiele mi mówiły. Może poza regulacją głośności radia… którego i tak raczej nie zamierzam słuchać na tym sprzęcie.
-
Kolorowy dyfuzor akustyczny 140x70x8 cmZakres cen: od 1 076 zł do 1 663 zł bez podatku
-
Panel sufitowy (panel podwieszany) 104x64x6cmZakres cen: od 553 zł do 576 zł bez podatku
Denon – kalibracja i pierwsze wrażenia
Urządzenie daje kilka podstawowych wskazówek dotyczących ustawienia głośników, a następnie od razu reklamuje swoją technologię dźwięku – oprogramowanie Audyssey MultEQ XT, które ma za zadanie skalibrować dźwięk głośników zgodnie z akustyką pomieszczenia. Do tego służy mikrofon dołączony do zestawu. Slogan brzmi dumnie: „W 15 minut system będzie brzmiał tak, jak powinien!”
No cóż… później skorzystałem z tej funkcji, ale muszę zepsuć niespodziankę: nie usłyszałem żadnej różnicy.
Po przejściu przez te wskazówki, urządzenie automatycznie łączy się z siecią Wi-Fi i teoretycznie zabawa może się zacząć. Teoretycznie… bo nagle pojawia się kolejne retro-menu, w którym trzeba ustawić wszystko: format HDMI, skalowanie, wygaszacz ekranu, format sygnału 4K/8K, konfigurację HDCP i format TV.
Muszę przyznać – zgubiłem się. Po chwili po prostu się poddałem. Chciałem tylko włożyć film i cieszyć się domowym kinem, bez doktoratu z elektroniki.
Denon – filmy, funkcje i rzeczywistość
Miałem duże oczekiwania co do jakości dźwięku, bo wiem, że kupiłem dobre głośniki, więc cała uwaga skupiła się na wzmacniaczu. W opisie produktu były wszystkie te „buzzwordy”, które teoretycznie zachwycają klientów: Dolby Atmos, DTS:X, Dolby Atmos Height Virtualization, 4K, 8K, HDR10, HDR10+, Dolby Vision, Hybrid Log Gamma i mogę wymieniać dalej. Włożyłem swój ulubiony film i zacząłem oglądać. Miałem wrażenie, że jest „w porządku”. Ale tylko to. Nic specjalnego, „nic wyjątkowego”. Działa. Szczerze mówiąc, spodziewałem się czegoś więcej. Skalibrowałem mój pokój za pomocą mikrofonu, włączyłem wszystkie fajne funkcje, bo mój telewizor też jest z nimi kompatybilny. Dużo czytałem o akustyce, więc starałem się odpowiednio zaaranżować i umeblować mój pokój. Położyłem na podłogę dywan akustyczny i powiesiłem zasłonę akustyczną na okno, a nawet umieściłem zasłonę na drzwi jako przegrodę. Mam w sumie 6 paneli akustycznych od Perfect Acoustic na ścianach mojego pokoju. Po tym zaczęły się testy.
-
Dyfuzor skyline 60x60x14cmZakres cen: od 542 zł do 800 zł bez podatku
-
Pochłaniacz niskotonowy z podwójną skórzaną membranąZakres cen: od 543 zł do 727 zł bez podatku
Nie Było Złym Doświadczeniem Filmowym, Ale Spodziewałem Się Czegoś Innego.
Na zakończenie dnia…
Zdałem sobie sprawę, że nie do końca wiedziałem, co mam zrobić z tym produktem. Jako zwykły amplituner do kina domowego, Denon AVR-X1700H wydaje się zbyt drogi. Doszedłem do wniosku, że podjąłem niewłaściwą decyzję – nie dlatego, że to zły sprzęt, ale dlatego, że nie spełnia moich oczekiwań w relacji cena–wartość.
Urządzenie oferuje 3 wejścia HDMI obsługujące 120 Hz w 4K lub 60 Hz w 8K, co czyni go idealną platformą do podłączenia nowoczesnej konsoli Xbox, komputera gamingowego i telewizora – wszystko z wykorzystaniem najnowszych technologii. Ale jeśli chodzi wyłącznie o oglądanie filmów, to… ten amplituner to przerost formy nad treścią.
Werdykt
Podsumowując: Denon AVR-X1700H to urządzenie z dość wysokiej półki cenowej, które ma sens tylko wtedy, gdy w pełni wykorzystamy jego możliwości. Jako zwykły wzmacniacz do filmów jest zbyt kosztowny, a większość funkcji prawdopodobnie pozostanie niewykorzystana. Mimo nowoczesnych technologii, jakość dźwięku oceniam jako przeciętną.
Retro interfejs i cyfrowy wyświetlacz tylko pogłębiają wrażenie, że sprzęt nie jest dla mnie.
Mam przeczucie, że nie zostanie u mnie na długo.




